2 - 22 grudnia 2011

Gizela Mickiewicz Połyk na holu

Gizelę Mickiewicz interesują właściwości przedmiotów. Kwestią podstawową jest dla niej pytanie o to czym jest przedmiot sam w sobie, jaki jest jego ontologiczny status i jak intensywna jest jego obecność. Moment, kiedy rzecz rozebrana na części pierwsze złożona jest z pierwotnych elementów w sposób absolutnie niehierarhiczny i nie-podporządkowany żadnemu celowi. Równolegle artystka interesuje się także tym, jak dany przedmiot został „zrobiony” (podążając za jej fascynacją zauważyć można, jakie piętno człowiek odciska na każdej rzeczy), jakie ma funkcje i co można z nim zrobić w działaniu artystycznym, jakie treści można przy jego pomocy przenosić. Do tego potrzebna jest jeszcze wiedza w jaki sposób dana rzecz jest „używana”.
Następnie, poznawszy ten język, Mickiewicz buduje w nim własne zdania, mamy więc do czynienia z twórczą rekonstrukcją.
W zasadzie każda instalacja Gizeli, niezależnie od skali, przemyca treści drobne i prawdy ułamkowe. Powściągliwość w budowaniu metafor wynika z pragmatycznej natury jej pracy – jej efekty wynikają z fascynacji tym, co inteligencja może zrobić z materią, wszystko rozgrywa się zatem między głową a przedmiotem.
Istotny jest z pewnością także fakt, iż Mickiewicz pragnie pozostać blisko przedmiotów codziennego użytku (ogranicza język do słów „zużytych” i pospolitych), tak aby widz miał poczucie wytrącenia z normalnego biegu spraw i zrodziła się w nim intencja odczytywania pozostawionych znaków.
Znaczenia natomiast są przez Mickiewicz przemycane, podawane nienachalnie, zawoalowane, sprzęgnięte z delikatną formą. Stąd też tytuł wystawy zaczerpnięty z więziennej grypsery. W przypadku wystawy Gizeli Mickiewicz widz musi być czujny aby nie przeoczyć ukrytego w przełyku drobiazgu o zasadniczym znaczeniu.

Zuzanna Hadryś
Michał Lasota

  • Gizela Mickiewicz: Połyk na holu
  • Gizela Mickiewicz: Połyk na holu
  • Gizela Mickiewicz: Połyk na holu
  • Gizela Mickiewicz: Połyk na holu