6 – 30 kwietnia 2009

Piotr Bosacki: Film bez dźwięku

Ostatnia praca Piotra Bosackiego, jaką widziałem, zatytułowana “Nic nie wiemy”, była skromną, ale znaczącą realizacją przygotowaną na wystawę grupy Penerstwo. Ulepiony z brązowej plasteliny obiekt przedstawia rodzinę lamentującą nad grobem oraz przekrój ziemi poniżej nagrobka. Leżący pod ziemią nieboszczyk – o czym żałobnicy nie mogą wiedzieć – przemieszcza się. Wędruje po okręgu. Bezpośrednio pod nagrobkiem znajduje się tylko przez chwilę, w „kulminacyjnym” punkcie cyklu. Co się dzieje z truposzem zakopanym w ziemi?

Ruch obrotowy wykorzystany w “Nic nie wiemy”, przypominał o wcześniejszej pracy Piotra zatytułowanej “Kołomaszyna”. Mechaniczny obiekt składa się z dziewięciu kół zębatych, które poruszają umieszczoną na nich siatkę – masywny mechanizm wprawia w ruch delikatną prostą strukturę.

Zaczerpnięty z Kołomaszyny system dziewięciu orbit pojawia się w najnowszej animacji Bosackiego pod tytułem Film bez dźwięku. Jednak tym razem inżynieria pozostaje ukryta. Kunsztowna maszyna wizualna jest zakorzeniona w egzystencjalnej obserwacji, a matematyczny wzorzec po prostu ją organizuje. W Filmie bez dźwięku ujęte z osobna elementy ludzkich ciał swobodnie wędrują po ekranie. Zmieniają miejsca i funkcje. Poza tym, że narzuca sobie formalistyczne zadanie, Bosacki pyta o tożsamość rzeczy i ludzi. Czyż nie jest ona incydentalna? Dlaczego czasami „nie poznajemy człowieka”?

„Ten film zrobiłem”, tłumaczy Piotr, „bo jak się obserwuje starego dziada samego w chacie, to on łazi w tę i we wtę. W kuchni przekroi bułkę. Potem idzie na telewizor, włączy, nie obejrzy a to leci. Poczyta gazetę trochę w innym pokoju. Wróci do kuchni i dopiero posmaruje bułkę masłem. Do łazienki potem pójdzie napuścić wody do wanny, to leci. Potem wróci doczytać gazetę. Dopiero potem w kuchni położy dżem na tę bułkę i zaniesie przed telewizor. I tak kurwa cały dzień. Taki człowiek jest jakby w wielu miejscach naraz i na pewno organizacyjnie, a może nawet i ontologicznie, nie jest monolitem, jest w rozkładzie”.

Istotny w animacji Bosackiego jest problem relacji między całością a jej elementami. Te same elementy, w zależności od konfiguracji, mogą bowiem utworzyć różne całości. Natomiast ta sama całość może zostać utworzona z rozmaitych elementów. Tak sformułowany problem jest źródłem logicznej względności i niepewności. Właściwie nie wiadomo, jak to wszystko działa. Ta powściągliwość, żeby nie powiedzieć poznawcza rezygnacja, kojarzy się z komiczną scenką przywołaną na początku tekstu. Nic nie wiemy.

Michał Lasota

  • Piotr Bosacki / Film bez dźwięku
  • Piotr Bosacki / Film bez dźwięku
  • Piotr Bosacki / Film bez dźwięku
  • Piotr Bosacki / Film bez dźwięku