31 maja - 15 lipca 2018

Wojciech Bąkowski Wybudzenie z abstrakcji

W 2011 roku Wojciech Bąkowski zrealizował wystawę zatytułowaną “Brak dostępu promieniuje”. Wydaje się, że ten enigmatyczny tytuł może stanowić przydatny klucz i mówić wiele na temat najnowszych prac artysty. W ostatnich latach Bąkowski przesuwa swoje zainteresowania w ramach różnych mediów, formy jego twórczości przeobrażają się, jednak ich problematyka pozostaje niezmienna. Trzon stanowi tutaj relacja między światem wewnętrznym a zewnętrznym, a mówiąc dokładniej, niemożliwość komunikowania doświadczenia wewnętrznego – problem dość zasadniczy dla człowieka zajmującego się sztuką. Tym sposobem Bąkowski może być jednocześnie twórcą “nowych światów”, jak i artystą eksperymentalnym i godzić sprawnie kreację z analizą języka i struktury dzieła sztuki.

Jak wiadomo, opowiadanie snów to zajęcie tyleż popularne, co wśród rozrywek towarzyskich najnudniejsze. Efektowne wypadki i ich absurdalne konsekwencje, zakłócenia percepcji, zlepki lęków i wzruszeń, które opowiadający intensywnie przeżywał we śnie i do których wraca jak do wspomnień, trafiają do słuchającego zazwyczaj w postaci ogryzka – rachitycznej historii bez porządku i sensu. Słowa zdecydowanie nie radzą sobie z tą materią o nieokreślonej naturze i zdradzają zasadniczą niedostępność sennego doświadczenia.
Praca “Problemy z opowiadaniem zdarzeń” (2016) przenikliwie ujmuje ten problem. To makieta banalnej sceny w mieszkaniu, zbudowana w różnych skalach i poprzez kilka (niedorzecznych) przesunięć. Oto kompletne “nie wiadomo co” – rzeźba, asamblaż, malunek, rysunek? (wszystko na raz?) – zupełnie jak sen.
Jak przekazać subtelne i niejasne doświadczenie, tak aby ocalić choćby jego namiastkę?

Najnowsze prace Bąkowskiego to nie tylko zapisy snów, przywidzeń czy majaków na jawie. Nie tyle naśladują one logikę snów, co ujawniają konwencje ich przedstawiania. Zatem tematem tych prac jest zarówno fantazja, jak i język jej opisu, sposoby jej wyrażania. Tutaj, z typowym dla siebie sceptycyzmem, Bąkowski stawia na przedstawienia prowizoryczne, przekonany, że nasze sny są zbudowane z “materiałów” prozaicznego pochodzenia. Głód, pieniądze, wspomnienie, widok z okna. Karton-gips, papier, ołówek, farba, płyta wiórowa.
To samo co artysta robi z każdą pracą, powtarza także w większej skali organizując elementy wystawy. “Wybudzenie z abstrakcji” ma bowiem sąsiada, równoległy byt. Skoro znacząco redukujemy doświadczenie próbując je przekazać, skoro jesteśmy zdani na perswazję artystycznego języka, a autor zdany jest na skuteczność własnych chwytów, będziemy musieli zaufać oczom i uszom i pogodzić się z zasadniczym brakiem dostępu.
Ta wystawa jedną rzecz mówi, a drugą sobie myśli.

  • Wojciech Bąkowski
  • Wojciech Bąkowski
  • Wojciech Bąkowski
  • Wojciech Bąkowski
  • Wojciech Bąkowski
  • Wojciech Bąkowski
  • Wojciech Bąkowski
  • Wojciech Bąkowski